Dodaj ogłoszenie
Poradnik wędkarski - Kiedy zanęta przeszkadza?
Kiedy zanęta przeszkadza?  
 
dodany: 2014-11-02
 
 
           Pogoda jest piękna. Łowisko zanęcone bogatą mieszanką zanętową. W wodzie leżą sprawdzone w boju zestawy. Co jakiś czas zmieniam przynętę, żonglując rybom przed nosem. W łowisku widać aktywność ryb, ale brań brak. O co tu chodzi?
 
            Zrozumiałem to jakiś czas później. Wybrałem się na późnowieczorne wędkowanie na sprawdzoną miejscówkę. Niestety ta była zajęta. Rozczarowany, zająłem stanowisko obok i czekałem, aż kolega po kiju pojedzie do domu. Dla formalności rozłożyłem wędki i bez przekonania zarzuciłem zestawy pod dwie kępy zarośli. Nie zanęcałem w ogóle tych miejsc, ponieważ trzymałem zanętę na chwilę, kiedy kolega zwolni stanowisko, na które chciałem się przenieść. Nie licząc na branie poszedłem na spacer. Kiedy po godzinie wróciłem, jeden z zestawów znajdował się kilkanaście metrów dalej, w kępie wodorostów. Przypadek? Być może, ale ciekawą historie przeżył mój brat. Przez kilka dni obficie nęcił pewną miejscówkę. Po kilku dniach przyjechał tam z kolegą na nockę. Postanowili umieścić po jednym zestawie w nęconym polu i po jednym kilka metrów od nęciska. Tych skrajnych zestawów w ogóle nie zanęcali. Tej nocy złowili tylko jedna rybę - kilkukilogramowego karpia. Jak pewnie się domyślacie, ryba wzięła na zestaw, który nie był nęcony. Podobnych sytuacji my i inni wędkarze mieliśmy jeszcze kilka. Analiza prasy wędkarskiej i moich doświadczeń skłoniła mnie do wniosku, że duże i ostrożne ryby, które miały już kontakt z wędkarzami, rozpoznają obfitą zanętę jako zagrożenie i żerują na jej skraju lub całkowicie je omijają. Bywa też, że żerują w tych porach dnia, w których nad wodą nie ma wędkarzy. Wtedy spokojnie wpływają w zanętę i ją wyjadają.

Bywa, że ryby dobrze reagują na zanętę, ale tylko w małej ilości i w grubszych kęsach. Dotyczy to linów, które nie lubią kręcącej się w łowisku drobnicy. Dlatego przy ich połowie rezygnuje z zanęty spożywczej. Nęcę jedynie grubszymi ziarnami i to w ilości mieszczącej się w dłoni. Przy połowie linów nie stosuję zanęty w celu zwabienia ryb, ponieważ łowię w miejscach, gdzie one na pewno są. Rolą zanęty jest natomiast zachęcenie ryb do konkurencji o przynętę i uśpienie ich czujności, aby zjadając darmową zanętę straciły czujność i w końcu połknęły przynętę.
            Generalnie najlepiej stosować mniej zanęty, ale lepszej jakości, bardziej różnorodnej, niż dużo zanęty średniej jakości. Niewielkie ilości zanęty można precyzyjnie dostarczyć w pobliże przynęty za pomocą materiałów PVA, oblepiając przynętę pastą proteinową lub pelletową, lub wystrzeliwując ją procą. Czasem warto w ogóle zrezygnować z zanęty. Żeby ułatwić rybom odnalezienie naszej przynęty można ją aromatyzować w dipie. Warto używać też dobrze widocznych przynęt – kukurydzy, barwionych robaków, czy kulek fluo.


            Podsumowując chcę zwrócić uwagę, że to, jaka zanętę użyjemy nie jest sprawa najważniejszą. Dużo bardziej istotne jest to, gdzie umieścimy zestaw z przynętą. Jeżeli nasza przynętę pozostaje w bliskim sąsiedztwie wodnej roślinności, pod gałęziami drzew, u podnóża stoku lub górki podwodnej itp. to możemy liczyć na udany połów nawet bez zanęty.
 
 
Rafał Pokusiński
Reklama
Forum Wędkarskie